Sprzedam dziakę budowlaną na szlaku rzeki Krutyń. Działka znajdują się ponad wsią Borowe (gmina Sorkwity, powiat Mrągowski).
Odpoczynek we własnym domu na Mazurach.
Całoroczny dom zlokalizowany w Borowem czyli w sercu Warmii i Mazur jest doskonałym miejscem na wypoczynek w lesie, nad jeziorem, na plaży, podczas spływu kajakowego, lotów balonem itd. Umożliwia wędkowanie w lecie i zimie. Również w zimie zapewnia czynny wypoczynek na narciarskich trasach biegowych oraz na trasach zjazdowych i wyciągach Góry 4 Wiatrów położonej w Mrągowie. Ze względu na centralną i bliską lokalizację w stosunku do takich miejscowości jak Mrągowo, Mikołajki, Ruciane czy Ryn dom jest wspaniałą bazą wypadową. Z drugiej strony położenie poza głównym szlakiem jezior Mazurskich, w strefie ciszy, gwarantuje nie zakłócony wypoczynek po wrażeniach dnia.
Gmina Sorkwity posiada szczególne walory turystyczne, rekreacyjne i przyrodnicze.
Wieś Borowe znajduje się 11 kilometrów od Mrągowa. Na szlaku kajakowym Krutyni, na jej odcinku o nazwie Sobiepanka, nad jeziorem Dłużec, bardzo blisko od jezior Kujno, Borówko, Piłakno, Lampasz i Białe.
Na przykład w dzienniku Gazeta z dnia 20-21 sierpnia 2011 w dodatku Gazeta Turystyka poświęconym Warmii i Mazurom znajduje się artykół Pani Izy Szumielewicz* poświęcony szlakowi kajakowemu rzeki Krutyń.
*Iza Szumielewicz jest dziennikarką stacji Radio ZET
Aspekt inwestycyjny.
Ceny działek budowlanych rosną z dnia na dzień. I nic nie wskazuje na to, by sytuacja ta miała ulec zmianie. Pomimo kryzysu, a może właśnie dzięku niemu. Jeszcze kilka lat temu cena m kw. gruntu w miejscowościach sąsiadujących z miastami i miasteczkami wynosiła około 15 zł, teraz waha się ona w granicach kilkudziesięciu, 100 zł i stale rośnie. Ceny dochodzące nawet do 150 zł nie są rzadkością. Zwłaszcza w miejscach atrakcyjnych.
Przyczyn tego stanu rzeczy należy upatrywać przede wszystkim w małej ilości gruntów w ciekawych miejscach rekreacyjnych jednocześnie z dobrą infrastrukturą. Bardzo istotny jest brak planów zagospodarowania przestrzennego oraz brak funduszy gmin na opracowanie takich planów. Polski Związek Firm Deweloperskich ocenia wręcz sytuację dostępności terenów budowlanych w Polsce jako dramatyczną, a nawet korupcjogenną. Brak planu zmusza bowiem inwestora do uzgadniania zamierzeń z urzędnikami gminnymi, którzy pozwolenie na inwestycję mogą wydać albo nie.
Nie jest tajemnicą, że deweloperzy budują dla zysku. W podobnych lokalizacjach zysk ten wynosi około 30%-45% i jest większy niż w dużych miastach. Wynika to między innymi z tańszej niż w miastach siły roboczej oraz z bardzo krótkiego czasu budowy pojedyńczych domów "pod klucz" (rok do dwóch lat).
